środa, 12 czerwca 2013

Czarna Góra i owieczki

Mój wolny czas ostatnio nie istnieje i przez to zaniedbałam trochę bloga. Nadrabiam to króciutką relacją z wydarzenia o którym pisałam w ostatnim moim poście. Wesele było po góralsku, pogoda dopisała a nawet okoliczności sesji zdjęciowej. Baca użyczył nam swoich owieczek pytając sie przy okazji o jakąś flaszeczkę :) Dane mu było :) Wrzucam tylko taką małą zapowiedź i wracam do pracy... :)

Dodam tylko, że mina owiec na zdjęciu- bezcenna :)









1 komentarz:

  1. oh akcenty czerwone, czekam na większy materiał:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń