sobota, 12 lipca 2014

Nowości :)

W niedzielę lecę do kraju więc przed wylotem zawsze staram się wszystko skompletować, sprawdzić stan zapasów koralikowych, robię zakupy w internetowych sklepach i kończę wszystkie zaplanowane projekty.
Skończyłam ostatni przed wylotem naszyjnik ( choć już mi w rękach pali się następny i nawet może go skończę). Zaatakowała mnie kolorowa szarańcza, skrzydlata i migocząca :) i na rękę coś powstało. Wszystko powolutku pakuję do walizki i lecę do Polski. W Bergen upały od kilku dni. To aż trudne do uwierzenia , że może tu być 31 stopni. Norwegowie (mówię o rdzennych mieszkańcach) mają takie białe ciałka, że czuję się jak wśród swoich. Mimo czarnej czupryny należę do osobników śniadolicych ( buzia dość opalona) a białonogich. Ot taki paradoks. Moje łydki mogłyby oświetlać niejeden norweski tunel :) Trzeba chwycić za samoopalacz :) No dobra, to ja zmieniam temat i wrzucam mój kilkudniowy urobek !


 Naszyjnik-Pomarańcz i szarości 
złamane srebrem i odrobinką złota



Kolorowa szarańcza :)

Klipsy oraz broszki, można przyczepić do koszulki, włosów lub do bajkowca :)



Bransoletka- Sutasz i haft koralikowy