niedziela, 7 kwietnia 2013

Coś o wiośnie w sercu...

Znowu długo nie pisałam na blogu, ale już jestem. W ostatnim czasie miałam chyba dużo pracy :) chyba, bo mam jakieś takie wrażenie, że nie pamiętam co było w zeszłym tygodniu. Moje myśli były jak zwykle wielką gonitwą ale miałam też głowę zaprzątnietą myślami o kimś wyjątkowym, na kogo czekałam bardzo długo. Ten Ktoś odwiedził mnie i sprawił, że mimo, że za oknem kwiecień widoczny na zdjeciach, który osiągnął rekordy zimna, w moim sercu zawitała wiosna. Wiosna i to taka późna, z kwiatami, pięknym błękitnym niebem i ziemią skąpaną w słońcu. Ktoś kto przypomniał mi, zapomniane i skryte od dawna uczucia i rozbudził je na nowo. Dla mnie właśnie zaczęła się wiosna, taka prawdziwa, cudowna o pięknych, niebieskich jak niezapominajki oczach... Miejcie marzenia, one się spełniają... :)
Uwielbiam tego bloga ;)











2 komentarze:

  1. O to taka najpiękniejsza wiosna na świecie :) i tego życzę każdemu :) Rozkwitaj, rozkwitaj... :) :)

    OdpowiedzUsuń